Karpacz - FWP Zakopianka.

Zawsze lubiłem wycieczki szkolne. Na jednej z nich trafiłem do Karpacza. Była to pewnie jeszcze podstawówka i chyba jedna z pierwszych górskich wycieczek. Karpacz wydawał mi sie lukrowanym miastem, a wszystkie chodniki i klomby kwiatowe, czy skwery bardzo sztuczne. Myślałem, że ktoś to równo i kolorowo wykonał z plastiku. W Karpaczu nocowałem w FWP Zakopianka w pokoju sześciu - osobowym. Łazienka i toalety były oczywiście na korytarzu.
Karpacz był bardzo dla nas wielkim miastem, więc nie mieliśmy szansy, aby samodzielnie chodzić po mieście. Najbardziej pamiętam jak pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby i oglądaliśmy wielki kamień, który się kołysał, ale nie chciał spaść. Widzieliśmy wodospad Kamieńczyka, a także byliśmy na zamku Chojnik. Innego dnia zdobyliśmy Śnieżkę, Samotnię, Strzechę Akademicką, Mały Staw, a na dole świątynię Wang. Jeden dzień przeznaczony został na Czechy. Pojechaliśmy tam do Skalnego Miasta w Adrspachu. Były tam gigantyczne skały, a potem jeszcze płynęliśmy łódką po małym jeziorku.
Podobne arytkuły